30.12.2009, 20:54
Obiecywałem videorecenzję telefonu, jednak nie od razu Rzym zbudowano — trzeba zacząć od tradycyjnej formy przekazywania treści, za pomocą tekstu. Poza tym, sztuka videorecezji jest trudna, i wierzcie mi, próbowałem nagrać jeden fragment z 10 razy.

Firma LG od zawsze kojarzyła mi się z bardziej telewizorami i porządnymi nagrywarkami płyt CD niż z technologią mobilną, dlatego może na początku trochę sceptycznie podchodziłem do omawianego przeze mnie modelu LG GT500. Fakt, ten koreański producent już od kilku lat gości na arenie komórek, i z tego co pamiętam zaczynał on od telefonów z klapką, dopiero jakiś czas temu ta firma przerzuciła się na monobloki z dotykowym ekranem, czego przykładem mogą być modele Cookie czy Arena. Jak im się udał model GT500?
Telefon jest dość duży — wszystko przez sporych rozmiarów dotykowy wyświetlacz o przekątnej 3 cali i wymiarach 240×400px, oraz z możliwością wyświetlania 262 tysięcy kolorów. Jak dla mnie to sporo. Dzięki dużemu ekranowi, telefon jest również dość cienki (oczywiście pod względem grubości), przez co cały czas mam odruch sprawdzania, czy czasem LG nie wypadł mi z kieszeni. Co niektórzy mogą mówić o tym, że przesadzam, ale przy HTC S710 GT500 pod względem grubości to wizytówka. Obudowa wykonana z dobrych materiałów, ale łatwo na nim zostają nasze odciski i mam tendencję do trzeszczenia w okolicach klapki od baterii. Co do klapki, to nie wróże jej długiego żywota — po pewnym czasie zatrzask się wyrobi. Chyba. Na obudowie po bokach znajdziemy również gniazdo kart microSD/SDHC, gniazdo słuchawek/ładowarki, przyciski głośności, blokady klawiatury oraz za aparat. Z przodu — zieloną słuchawkę, przycisk do ulubionych aplikacji oraz tradycyjnie przycisk do kończenia połaczeń.



Skoro budowę mamy za sobą, pora przejść do tego, co w środku. LG nie oferuje nam jakiegoś znanego systemu operacyjnego jak WindowsMobile, Symbian czy Andriod. Do tej pory nie sprawił mi żadnych niespodzianek poprzez zawieszenie się czy niespodziewane wyłączenie. Do telefonu dołączany jest rysik, ale obsługiwanie palcem jest wygodne, jednak do czasu. Na pulpicie naszego GT500 możemy umieszczać widżety, między innymi umieszczać skróty do kalendarza, muzyki czy notatek. Szkoda tylko, że mamy tylko baaardzo ubogi wybór tych miniaturowych aplikacji. Po menu poruszamy się dość płynnie, nie trzeba długo czekać na uruchamianie się danych narzędzi w telefonie. A mamy ich sporo: m.in. Bluetooth w wersji 2.0 obsługującym profil A2DP, dobrej jakości WiFi, aparat 5 megapikseli oraz — nadajnik GPS. W moim modelu do obsługi nadajnika mam aplikację NaviExpert lub GoogleMaps. NaviExpert działa bez problemu — odnajduje drogę nawet na podzamojskich wsiach, jednak czasami komunikaty są wypowiadane trochę za wcześnie…



Aparat w LG jest dobrej jakości — zdjęcia są wyraźne, przykładowe fotki możecie zobaczyć poniżej. Ponadto, w telefonie znajdziemy klika filtrów do zdjęć, tryb makro a nawet geotagowanie zdjęcia (!) oraz bardzo dobrej jakości lampę błyskową, która nie raz, nie dwa pomogła mi znaleźć drogę we wcześnie zapadających, zimowych ciemnościach. Jednak nie wszystko działa jak należy — telefon potrafi strzelić focha i zamiast cyknąć fotę poinformuje nas o błędzie i wróci na pulpit.



Wspomniałem o WiFi, a jak sieć WLAN to i Internet, a w tym telefonie przeglądanie stron to PORAŻKA. Wyświetlanie stron jest oparte na silniku IE6, gdzie na przykład moja strona wygląda niezbyt ciekawie — zapomnijcie o przezroczystych PNG. Oczywiście, lepiej wyglądają strony mobilne typu onetLAJT czy gazeta.mobi. Dla każdego, kto zakupi telefon od razu polecam ściągnąć OperęMini.

Wspomniałem o niewygodnym pisaniu — w naszym LG mamy kilka możliwości wprowadzania tekstu — przez typową klawiaturę spotykaną w normalnych telefonach, poprzez rozpoznawanie pisma a na klawiaturze QWERTY kończąc. Ale, tutaj pojawia się problem — nie wszystkie układy są dostępne jednocześnie! Przykład? Podczas łączenia się z moją siecią WiFi potrzebne jest do wpisania 20 znakowe hasło, a jest dostępna tylko klawiatura alfanumeryczna…
Klawiatura QWERTY też nie jest idealna, szczególnie przy SMSach — często zdarza mi się wysłać nieskończonego SMSa, bo chciałem napisać literkę Z, a przerwać wysłania się nie da, dlatego korzystam ze starego, dobrego układu alfanumerycznego.
Muzyka w GT500 to osobna sprawa — dołączane przez producenta są dobrej jakości, a odtwarzacz daję radę. Tutaj jako minus mogę podać, że lista odtwarzania może zawierać maksymalnie 500 utworów, no i niestety, za każdym razem gdy chcemy zmienić utwór, musimy wyciągać telefon z kieszeni i na ekranie dotykowym przerzucać utwory, ale — to LG można wybaczyć, bo to nie jest telefon muzyczny.
Coś jeszcze? Hmm… chyba nie. Warto jeszcze wspomnieć, że 1000mA bateria spokojnie starcza na 3-4 dni normalnego korzystania z telefonu bez dodatkowego ładowania, a ładować możemy na różne sposoby — albo przez ładowarkę sieciową albo przez USB. Ponadto, w pudełko znajdziemy płytkę z oprogramowaniem LG PC Suite III, wspomnianą ładowarkę z odłączanym kablem USB, słuchawki + papierkowy spam czyli instrukcje.
Podsumowując — LG GT500 to fajny telefon i to zmieniło opinię o produktach LG jeżeli chodzi o technologię mobilną. W Puccinim (tak, zapomniałem o tym wspomnieć. Druga nazwa telefonu to PUCCINI. W Wikipedii znalazłem informację, że Giacomo Antonio Domenico Michele Secondo Maria Puccini był kompozytorem muzyki operowej. I miał często w roku imieniny.) znajdziemy parę niedoróbek do których można się przyzwyczaić — w końcu stworzyli go Koreańczycy ;] Jeżeli chodzi o skalę ocenową, to u mnie LG ma piąteczkę z minusem.
Do następnego!