michno bloguje
7sie/104

Witamy w Rzeszowie

Właśnie uciekł kolejny miesiąc wakacji, na który miałem masę planów, a niestety -- wszystko się pokrzyżowało (chociaż nie wiem czy to dobre słowo, w kontekście ostatnich wydarzeń) z rekrutacją na uczelnie. Zwlekałem trochę z wpisem o wynikach mojej rekrutacji, ponieważ czekałem na jeden list -- a konkretnie na ten list:
List z Politechniki. Nareszcie
Tak, dostałem się na Politechnikę Rzeszowską, na kierunek informatyka -- tak więc już skończyłem naukę, od teraz studiuje.
Wspominając o rekrutacji, to muszę trochę ponarzekać na całym system przyjmowania nowych studentów. Przede wszystkim nie mogę zrozumieć rzeszowskich -- i nie tylko rzeszowskich -- uczelni. Dlaczego nie da się zrobić jednego terminu rekrutacji? Dlaczego Politechnice udało się przez 3 dni zadecydować, kto może u nich studiować a kto nie, a Uniwersytetowi Rzeszowskiemu potrzeba było na to aż 10 dni? Sprawdzali nas w Krajowym Rejestrze Karnym czy czasem nie mieliśmy jakiś przygód w czasach gimnazjum, czy co?
Może trochę przesadzam, ale sprawa wyglądała tak: do 9 lipca miałem czas na wypełnienie formularzy rejestracyjnych online oraz dokonania opłat rekrutacyjnych -- to było jeszcze w porządku. 12 lipca były wyniki na Politechnice i do 16 lipca miałem dostarczyć potwierdzenie chęci studiowania. Gdybym go nie dostarczył -- oznaczałoby to jednoznacznie, że nie chcę studiować na PRz i czekam na wyniki na URz, które są 19 lipca -- tydzień później. No i gdyby się okazało, że na Uniwersytet się nie dostałem, to niestety: nie mam gdzie studiować, zostaje mi II tura rekrutacji. A w niej już nie ma interesującej mnie informatyki... Gdyby wyniki były jednego dnia w jednej i drugiej szkole -- mógłbym dokonać jakiegoś wyboru.
Ale, wszystko wyszło na dobre -- wybrałem Politechnikę i jeszcze tego nie żałuję. Zobaczymy jak to będzie wyglądać w październiku.
Nowa siedziba
A tak z innej beczki, Team PCinside znalazł sobie nową siedzibę w Rzeszowie, widok z okna powyżej. Pewnie osoby mieszkające w stolicy Podkarpacia zaraz się domyślą w jakiej dzielnicy znajduje się nasze lokum, ale póki co -- niech dla pozostałych pozostanie to zagadką.

Do następnego.

Ciekawostka: 19 lipca, już po podjęciu ostatecznej decyzji, dowiedziałem się, że dostałem się również na Uniwersytet Rzeszowski. A który byłem na liście -- najlepiej przemówi za mnie ten oto screenshot...

Wpis w kategorii: Prywatnie, Rzeszów, Studia 4 Komentarze
27sie/094

3 rok i jedziemy dalej

Parę dni temu minął 3ci rok od kiedy piszę na blogu. "Piszę" może to nie jest dobre słowo, raczej upublikuję jeden - dwa wpisy w miesiącu. Oczywiście, mogę zwalić to na brak ciekawych tematów, ale tak na serio, to zwycięża prokas... prokastry... no, nazwijmy to po staromodnemu - lenistwo.
Czy coś wspominałem o nauce JS w tym roku? :P
Ciastko ;]
Co do poruszania tematów, eRIZ już od dawna mówi - nie masz o czym pisać, pisz technicznie. I to się sprawdza, z czego widzę po statystykach, kiedy jednego dnia ruch na blogu wzrósł 100%, bo ktoś na jakimś forum dał linka do mojego wpisu o zgrywaniu muzyki z kaset magnetofowych.

Ale ja mam pisać technicznie? Myślę, że nie, już w sieci wystarczająco jest stron i blogów poświęconym tym zagadnieniom. Kolejne miejsce w sieci do flamewaru "dlaczego napisałeś to tak, skoro można było tak" nie jest mi tutaj potrzebne ;P
Sorry eRIZ, ale ty jesteś ode mnie lepszy w pisaniu takich rzeczy.

Do czego zmierzam: wpis jest jednocześnie podziękowaniem i zapowiedzią paru zmian.
Jeszcze raz dzięki za czytanie moich wypocin. Pierwszy raz w życiu tworzę coś, co trwa dłużej niż 2 lata i się jeszcze tym nie znudziłem.

Zmian jakiś poważnych w wyglądzie nie planuje - no, może jakieś kosmetyczne typu: zmiana grafiki na górze czy dodanie/zabranie paru widżetów z prawej strony. I chyba przekształcenie nazwy z "Michno's Blog" na jakieś "historie/zapiski/dzienniki/kroniki michnowe", jeszcze się nad tym waham. No i chyba co sobota trafi się jakiś wpis podsumowujący ostatni tydzień. Coś co możecie spotkać na motywie drogi.

A, no i michno.org zmienia szaty na nowsze i ciekawsze. Na razie layout leży gdzieś na dysku i czeka na swoją kolej.
Jabol - Logo
W głowie mam jeszcze parę projektów, do którego można zaliczyć wystartowanie "JABOLa", czyli po rozwinięciu skrótu "Just Another BliplOg Layout". Szczegóły podam we wrześniu na blogu i na tagu #jabol - jak ktoś chce pomóc w grafice/kodowaniu niech pisze do mnie na e-mail czy się odezwie na Blipie.

Kolejne projekty już na następnych wakacjach - powoli zbieram ekipę na wypad dookoła Polski (kiedyś o nim wspomniałem u Raviciousa na blogu - NIE, to nie był Prima-Aprilisowy żart ;P ). Wszystko wyjaśni się przed maturą.

No właśnie, matura...

Do następnego.

Wpis w kategorii: Prywatnie, Przemyślenia 4 Komentarze
8lip/092

eLkowy porządek w głowie

Z dużymi przerwami (złamana noga, w międzyczasie zapalenie płuc...), po ponad 150 dniach nauki i po sporym uszczupleniu mojego budżetu udało się. Zdałem kategorię B. Co prawda za drugim razem, ale chyba tak trzeba było - wzłaszcza, że większość moich znajomych zdała za drugim, a i ja sam nie liczyłem na to, że zdam za pierwszym.

Jak wyglądał sam egzamin? Uff, trochę kontrastowo, bo nerwowo dla mnie i rutynowo dla Pana Egzaminatora. Jak wysiadłem z eLki praktycznie byłem cały mokry. A wszystko przez stres, pilnować się żeby nie oblać na jakimś głupim będzie -- na złym ominięciu rowerzysty, nie zapomnieć głupiego kierunkowskazu. Najgorsze są ostatnie minuty egzaminu, kiedy wiesz i czujesz, że już zmierzasz w stronę ośrodka i masz prawie dokument w kieszeni.

WORD Zamość

A egzamin miałem okazję zdawać na Fiacie GrandePunto, z czego bardzo się ucieszyłem -- ponieważ w WORD Zamość tego dnia zostały wymienione wszystkie stare (sic!) Renault Clio na nowsze, a ja niestety tych nowszych nie znałem. Ponadto, pierwszą godzinę jazd zaczynałem punciakiem, i punciakiem skończyłem naukę na kategorię B.
Jakieś błędy? No, zostałem odpowiednio poinformowany, żebym nie katował samochodu ( czyli nie jeździł zbytnio dłuuugo na drugim biegu :P ) inne drobne potknięcia. Ale, ogólnie dobrze. Jeżeli ktoś jest ciekawy trasy i dokoładniejszego opisu mojego egzaminu, to zapraszam na forum prawojazdy.com.pl

Jakieś moje rady dotyczące egzaminu? Chociaż to wydaje się niemożliwe, trzeba podejść do tego na luzie -- bo stres to zły doradca :P

To chyba tyle -- teraz oby papiery bez problemu dotarły do Wydziału Komunikacji, bo jakoś już nie chcę zaglądać do WORDu przez jakiś czas... I kto wie, może teraz na blogu będą pojawiać się wpisy z wycieczek samochodowych? ;-)

Do następnego!

Wpis w kategorii: Prywatnie, Wydarzenie 2 Komentarze
29mar/096

Złamana noga, film i Wielkopolska

Końcówka marca, cały miesiąc nieodzywania się a więc warto się przypomnieć że żyję.

Muszę was ostrzec, że przez durnotę można sobie biedy narobić. Do tej pory myślałem, że nogę można złamać w sytuacjach typu np. podczas wykonywania jakiś sportów ekstremalnych, albo gdy potkniemy się na śliskiej, oblodzonej powierzchni i zaliczymy glebę. Ale podczas wstawania z fotela w domu?!
Chirurg doszedł do wniosku, że złamanie V kości śródstopia jest dość powszechnym urazem. Werdykt: do świąt Wielkanocnych śmigam o kulach i w ochraniaczu. Cieszę się, że nie w gipsie.
Tak, wygląda jak w bucie narciarskim...
Swoją drogą, jak na ironię można zacytować słowa znanej reklamy: "9 na 10 wypadków zdarza się w domu. Lion radzi - nie siedź w domu."

Skoro czasami reklamy nie kłamią, postanowiłem sobie wziąć te słowa do serca i tym sposobem zapisałem się na wyjazd na tereny Wielkopolski (o którym już wcześniej wspominałem) w dniach 15-18 kwietnia. Tak więc w kwietniu częściej będę pisał - i mam nadzieję, że tym razem jakoś upchnę peceta do torby, żeby nie wyszło mi tak jak przy ostatnim wyjeździe na Słowację, gdzie byłem odcięty od świata :P
Ale chyba czasami warto dać sobie spokój od wszystkiego i wpisać magiczne "!wylacz".

A w ostatni piątek (tj. 27. marca) w mojej szkole odbywały się Dni Otwarte. Przekonywaliśmy gimnazjalistów, że tutaj tak źle nie jest i warto chodzić. A szalony Michno wpadł na jeszcze bardziej szalony pomysł nakręcenia filmu o 3LO w Zamościu. Efekt pracy mojej klasy zobaczycie na YouTube, albo tutaj:

Doszły mnie słuchy, że nasz film był bardziej oblegany niż standardowa prezentacja przygotowana przez nauczycieli :D

Na koniec: w tym roku biorę udział w konkursie DialNetMasters w teamie DostawcyKanapek. Znając nasze szczęście, to i tak daleko nie zajdziemy, ale warto spróbować.

Do następnego!
(prawdopodobnie 15 kwietnia gdzieś z okolic Poznania ;])

Wpis w kategorii: Liceum, Prywatnie 6 Komentarze