michno bloguje
26paź/061

Linux – Wybór dystrybucji

Od kilku dni próbuje zainstalować Linuxa na moim starym kompie. Stoi sobie samotnie w kącie, i mu się nudzi, więc postanowiłem go wykorzystać w celu wyboru najlepszej dystrybucji Linuxa. Chodzi mi przedewszystkim o połączenie się z internetem, a jestem (nie)szczęśliwym posiadaczem Neostrady. Mój modem to Thomson SpeedTouch 330, mniej popularny od Sagema.

Na pierwszy ogień poszedł openSUSE. Niemiecka dystrybucja, podobno niezła, neo się łatwo instaluje. Pożyczyłem od kumpla 'susła' 10.0 . Podobno najstabilniejszy, niestety na płycie DVD, a w starym kompie mam tylko napęd CD.
Czekało mnie przekładanie napędów...

Przełożyłem napędy, wszystko jest git, podłączam, wkładam płytę, czekam aż się zbootuje. Guzik. Za Chiny Ludowe niechce się odpalić.

Mówi się trudno, pożyczyłem od kolegi najnowszego susła - 10.2 beta, już na CD, niestety na pięciu dyskach. Ale nic. Odpalam - jest, zbootowało się, wybieram instalację, formatuje dysk, kopiują mi się pakiety. Zostało jeszcze 1 minuta instalacji - "Brak pakietu na płycie. Instalacja zostanie zakończona"

Nacieszyłem się openSUSE. Na następny ogień pójdzie Kubuntu, zobaczymy czy zainstaluje...

Wpis otagowany jako: 1 komentarz
16paź/062

O pożyczaniu słów kilka…

Siedzę sobie na matematyce, pierwsza lekcja, chce się spać. Nagle pada zdanie: - "Michno, pożycz książkę". Niezdążyłem nawet odpowiedzieć. Już jej nie mam. Dlaczego ludzie nie chcą nosić książek? Liczą zawsze, że ktoś będzie miałm ktoś im pożyczy. Takie pasożytnictwo - wykorzystwanie innych. Nie wiem jak w innych klasach, ale w mojej klasie jest kilka dziewczyn co zawsze nie mają. I nic dziwnego bo jak się kupuje - nazwijmy to "plecaki", - co ledwo mieszczą klika zeszytów, to książka napewno tam nie wejdzie.

A może boją się o swoje plecy? Sprawdziłem ile waży plecak z książkami od: historii, matematyki, angielskiego, chemii i religi + zeszyty = około 2 kg. Normalnie kręgosłup pęka...

Pisząc ten artykuł zadałem pytanie naszej Przewodniczącej Samorządu Uczniowskiego via Gadu-Gadu. Cytuję: "bo są duże i ciężkie, a poza tym zawsze można pożyczyć od jakiegoś jelenia co je nosi". Wniosek: Trzeba pomniejszyć książki maksymalnie jak się da albo znaleść kogoś kto je będzie za ciebie nosił. Proste.

Jedną z najgorszych rzeczy jest to, że książki nie wracają. Tak, tak, pożyczysz, a ona może nie wrócić. To szczęście spotkało mnie 2 razy. Raz w pierwszej klasie, zaginęła mi książka od polskiego, potem w drugiej, ale tym razem od matematyki. Także trzeba uważać... Najlepiej się zabezpieczyć, podpisując książkę swoim pseudonimem gdzieś np. na 20 stronie.

Jeżeli co niektórym osobom nie chce się nosić, zawsze można się dogadać z kolegą/koleżanką, że będzię się nosić na zmianę. Najgorzej jak kumpel/kumpela zapomni...

Teraz podsumowanie. Macie do wyboru 3 opcje.
1. Nosić około 2 kilo w plecaku i się nie martwić o książki;
2. Dogadać się, i modlić się, że ta osoba zabierze książke do szkoły
3. Nie nosić wcale książek i żerować na innych osobach.

Wybierajcie sami.

Pozdrawiam, Michno

Wpis w kategorii: Stare dzieje... 2 Komentarze
12paź/061

PenDrive

Wchodzimy do pracowni komputerowej, włączam kompa, podłączam PenDriva... Dzisiejszy temat to: zakładanie konta na dowolnym komunikatorze. Czyli (dla mnie) - nuda. Mam ICQ, GS, Tlen, Jabbera i MSN. Przesiedziałem infę, zadzwonił dzwonek, szybko się spakować na kolejną lekcję...

Fizykę, angielski i część "godzilli" wychowawczej przesiedziałem na próbie z okazji Dnia Nauczyciela. Potem szybko do domu, MP3 na uszy i poszedł...

Będąc na mojej ulicy, gapnąłem się, że nie mam pendriva. Myślałem, że zgubiłem, ale nie. Zostawiłem pewnie w kompie w szkole. Biegiem do domu, wskoczyłem na rower i z powrotem pod szkołę.

Wchodzę do budynku, pytam się p. woźnej czy są lekcje w pracowni. Jest tylko kilka osób ze świetlicy. Pukam, przepraszam, podchodzę do kompa, wyciągam go z wnęki. Jest pendrive. Wisiał kilka godzin w porcie USB... Już myślałem, że trzeba będzie kupować nowy...

Wpis w kategorii: Stare dzieje... 1 komentarz
9paź/060

GDATA vs. Ja – c.d.

Jak skończyłem pisać w ostatnim poście wysłałem e-mail do GDATA o poniżeszej treści:

Witam! Dwa lata temu rodzice zakupili mi laptopa firmy MAX-DATA. Do komputera było dołączone oprogramowanie AntiVirenKit 2004. Żeby móc pobierać aktualizację bazy wirusów, należało się zarejestrować. Oczywiście, zrobiłem to, i wszystko było dobrze do ostatnich tygodni. Niedawno otrzymałem list od firmy GDATA w języku angielskim, o zapłacenie 25 EURO, ale nie wiem za co. Jestem uczniem gimnazjum, i słabo znam język angielski. Czy muszę zapłacić powyższą kwotę 25 EURO? Proszę o szybką odpowiedź.

Z poważaniem
Mateusz Michnowicz

Czekałem na odpowiedź. Po 1 dniu otrzymałem e-mail z odpowiedzą:

Dzień dobryProszę przysłać do mnie skan faktury lub przefaksować ją na numer (94) 37 29
***.

Faktura zostanie anulowana
.Pozdrawiam,
Paweł *********
tel. (94) 37 29 ***
pomoc@gdata.pl

Udało się! Nie muszę płacić tych 25 EURO. A wystarczył 1 e-mail...

Wpis otagowany jako: Brak komentarzy