LANParty – przygotowania
PONIEDZIAŁEK
Jeden z dni tygodnia którego nie lubię, bo kończy się weekend. Ale są wyjątki. W woj. lubelskim gdzie mam ten zaszczyt mieszkać (ta...) rozpoczęły się ferie zimowe. Musiałem wstać wcześnie, żeby przygotować LOGOSa do przetransportowania go na imprezę o tajemniczej nazwie LANParty. Jak podaje Wielka Internetowa Encyklopedia LAN Party to:
impreza, której uczestnicy przynoszą własne komputery, które po podłączeniu do istniejącej sieci lokalnej (lub zaimprowizowaniu nowej), stają się głównym elementem rozrywki na takiej imprezie
No właśnie - nadszedł czas na pakowanie PC. Przez całą niedziele myślałem jak dziada przenieść do odległego o jakieś 1,5 km domu braci Pawliczuków - organizatorów całej imprezy. W końcu dostałem informację, że razem z komputerem zostanę przewieziony kochanym Polskim Fiatem 125p czyli nazywanym przeze mnie "kredensem", ale o 10:00 mam być już gotowy do odjazdu - ze spakowanym sprzętem.
I tym sposobem o godzinie 9:30 zaczęła się plątania kabli, pokrowców i płyt CD do plecaka. Na dodatek parę dni wcześniej siadła mi klawiatura, musiałem wygrzebać z pudełka starą, zakurzoną, pamiętającą czasy studenckie mojej siostry klawiaturę...
Godzina 10, podjeżdża biała 'limuzyna' pod dom. Znoszę LOGOSa po dość śliskich schodach (ach, ta zima...). Jednostkę się udało znieść. Teraz czas na ciężki, 17' kineskopowy monitor. Doszedłem do drzwi samochodu, nagle noga pośliznęła się do tyłu. Myślałem, że po monitorze, ale uratował mnie mój refleks, a dokładniej lewa noga, którą podtrzymałem monitor. Uff, mało brakowało.
Podjeżdżam pod posesję, wypakowuje sprzęt. Kredens odjeżdża, zostaje sam. Wbijam się do domu eRiZa i pavlicka.
Dalszą część LANParty można zobaczyć na blogu pavlicka, pod tym linkiem: LANparty - Dzień pierwszy [fotorelacja]. Nie będę pisał drugiego posta o tym samym
Od siebie dodam jeszcze, że to białe pudło znajdujące się na zdjęciach na to właśnie LOGOS
[edit] Przez to ratowanie monitora mam niezłego siniaka na nodze
Przeżyjemy...
Klątwa TP czyli Michno na Linuksie…
Piątek, ostatni dzień szkoły - zaczęły się ukochane ferie zimowe. Korzystając z tej okazji postanowiłem sobie, że w końcu wezmę się za przesiadkę XP na jakiegoś Linuksa - pisałem już o tym na blogu o moich próbach zainstalowania openSUSE, wcześniej jednak przez kilka miesięcy miałem Mandrivę 2006 - z której i tak nie korzystałem, bo miałem ukochaną neozdradę z jeszcze ukochańszym SpeedTouchem. Potem na starym dysku 10GB udało się zainstalować Kubuntu, z którego też nie korzystałem, z tego samego powodu co Mandrivy. A co ja zrobię na Linuksie, jeżeli nie mam połączenia z internetem? Z resztą nad tym problemem zastanawiał się eRiZ na swoim weblogu, a dokładniej w tym wpisie.
CZWARTEK
No, ale czasy się zmieniły - pobrałem tym razem Ubuntu 6.12 i od razu wypaliłem płytę, zmieniłem dysk z XP na drugi gdzie miał spocząć Linuks. Wszystko się pięknie zainstalowało. Reboot. I nadeszło najgorsze - instalacja białego pudła zwanego liveboxem...
Liveboxa mam podłączonego to PC przez kabel sieciowy LAN - adapter WIFI dałem siostrze do jej laptopa. Wcześniej przeszukując forum.ubuntu.pl znalazłem takiego posta:
Wepnij do livebox skrętkę (kabel nieskrosowany ze złączami RJ-45 dostarczany wraz z LiveBox) podłącz ją do komputera. Całą resztą zajmie się Ubuntu.
Zabrzamiało to optymistycznie. Jak napisali tak zrobiłem - podłączyłem dziada to karty Ethernet i odpalam FF ...i guzik - nie łączy się. Zacząłem myśleć, że ciąży nade mną jakaś klątwa. Zmieniam dysk z Ubuntu na ten z Windowsem. Znów forum.ubuntu.pl, ale tym razem znalazłem bardziej zdawalającą wersję:
0. Podlaczamy kabelek
1. Wybieramy z menu System -> Administration -> Networking
2. W oknie, ktore sie nam pojawi (po wpisaniu hasla) wybieramy Ethernet Connection
* jezeli interfejs Eth0 (karta sieciowa) jest nie wlaczony (czerwony kwadrat z krzyzykiem przy ikonie sumbolizujacej interfejs) wybieramy[properties] i w okienku ktore sie nam pojawi zaznaczamy opcje [enable this connection] po czym zamykamy okienko.
* jezeli interfejs nie jest aktywny aktuwujemy go przyciskiem [Activate] po prawej stronie.
3. Nastepnie przechodzimy do zakladki DNS. Jezeli w DNS serwers pojawily sie jakies pozycje to je usuwamy. Po usunieciu wszystkich pozycji z listy dodajemy (przycisk [Add]) adres 194.204.159.1
4. Naciskamy [OK]
5. Sprawdzamy czy dziala siec.
Była już 22. Odpuściłem sobie to na kolejny dzień.
PIĄTEK
Wracam ze szkoły, zmieniam HDD. Odpalam Ubuntu, robię tak jak karze instrukcja. Po kilku minutach moim oczom w FF pojawia się strona wykopu...
Byłem w siódmym niebie - w końcu udało mi się. Klątwa TP zdjęta. W czasie ferii przeniosę się całkiem na Ubuntu. Ciężko będzię mi się przyzwyczaić, bo od kiedy pamiętam siedzę na Oknach. Zacytuję w tym momencie Kabaret Moralnego Niepokoju: "Ale będzię Pan zadowolony, no"
Pozdrawiam!
