Znowu o testach…
Już myślałem że mamy te całe testy gimnazjalne za sobą. Dadzą nam już spokój, jednak w Internecie sprawa egzaminu wrze. A wszystko przez jednego posta na forum o2.pl, w którym ktoś podał treść zadania z czajnikiem [to właśnie w tym zadaniu źle postawiłem przeciniek i jeden punkt uciekł]. Teraz większość zastanawiała się gdzie był przeciek. Podejrzewano drukarnie, nauczycieli, OKE. A co się okazało? Przecieku wcale nie było, a tylko zespół egzaminiacyjny pomylił się w rozdawaniu prac w jednej ze szkół [szczerze nie byłem zdziwiony - przecież żyjemy w pięknym kraju nad Wisłą, gdzie wszystko może się zdarzyć :] Pierwszego dnia zamiast humanistycznych, rozdali matematyczno-przyrodnicze. Jak czytam na wiadomosci24.pl nie dość, że źle rozdali prace, to jeszcze ponad 13 minut przed rozpoczęciem pisania na ławkach pojawiły się testy. Moim skromnym zdaniem to duuużo za wcześnie. A kto mądry ten wykorzystał ten czas na zerwanie plomb i przejrzenie testu...
Teraz większość będzie sobie zadawać pytanie - czy będzie ponowne pisanie czy nie. Szczerze? Nie zrobią, nie opłacało by się. Trzeba było by przenosić terminy składania podań w liceach, drukować nowe testy itp. A to, że parę osób będzie miało więcej punktów - to już ich sprawa.
Pozdrawiam.
Powrót do szarej rzeczywistości
Nareszcie.
Koniec stresów, można się wyluzować - egzaminy gimnazjalne można uznać za "odfajkowane". Teraz pozostaje czekanie na wyniki do 14 czerwca [?] i mieć nadzieję, że wystarczy na dostanie się do wymarzonego liceum. Z tego co czytałem na forum [tak sądzę] mojego przyszłego liceum, aby się tam dostać potrzeba 110-120 punktów. Jak nie wyjdzie egzamin, trzeba będzie nadgonić ocenami.
Analizując test - nie był trudny. Wielu osobom z którymi rozmawiałem [m.in. z bers-em] noga podwinęła się w części matematyczno przyrodniczej w zadaniu 29 bodajże, gdzie trzeba było obliczyć objętość przywiezionej ziemi. Osobiście popełniłem głupi błąd w jednym z zadań otwarych - źle postawiłem przecinek, co mnie najbardziej wkurzyło.
A teraz powrót do szarej rzeczywistości szkolnego technicznego...
[Cholera, znowu mi klawiatura siada...]
P.S. Nawet nie wiedziałem kiedy, a już napisałem na blogu 101 wpisów :]
Beatbox na flecie
Dzisiejszy wpis będzie filmowy.
Na poniższe dwa filmy trafiłem przypadkiem. Z resztą, nie będę się rozpisywał, trzeba samemu zobaczyć, co można zagrać na flecie :]
SuperMario Bros. Theme:
Inspector Gadget Theme: (to video obejrzało więcej niż 4.000.000 osób!)
A ja spadam się uczyć do testów...
Testy, testy…
- Za tydzień masz egzamin, uczysz się czegoś?
- No, mam w planach.
- To dobrze...
... i ten wzrok, który nakazuje ci wyłączyć PC i siadać do zeszytów w trybie natychmiastowym. Tak, za tydzień zaczynają się egzaminy gimnazjalne.
Dwa dni, które podsumują to, czego się nauczyłem podczas tych trzech lat pobytu w Gimnazjum. Pamiętam jeszcze sytuację, gdy w pierwszej klasie umówiliśmy się z kumplem, że dopiero w ostatnim roku bierzemy się za naukę. No i coś nam to zamierzenie nie wyszło...
Ostatnio podczas przeglądania wspomnianej sterty makulatury (w której znalazłem zdjęcie komórek) na biurku znalazłem w jakieś gazecie rady "jak przeżyć egzamin". Doradzają mi, abym nie łykał żadnych proszków, nie robił ściągawek, albo żebym wyszedł wcześniej, gdyby mi autobus nawalił. W Szczebrzeszynie nie ma MPK, proszków łykać nie będę, ściągać nie umiem. Te rady naprawdę mi pomogły
Jednak nie należy się bać, trzeba podejść na luzie, tak jak do każdego sprawdzianu. A co ma być, to będzie. Tak więc lece się uczyć...
