Koniec wakacji + Blog Day
Ostatnio prowadząc rozmowę ze starą znajomą z klasy, nie mogliśmy uwierzyć jak szybko zleciały dwa miesiące. Co niektórzy się z tego cieszą - nic dziwnego, w końcu znowu zobaczą się na szkolnych korytarzach. Jednak większości będzie brakować tego wstawania o godzinie hmm... wczesnym popołudniem.
Przez większość wakacji łaziłem z kąta w kąt po domu, ale i poznałem uroki pracy za biurkiem z profesjonalnym programem jakim jest Subiekt 3.0 for DOS. No i coraz częstsze wyjazdy do Zamościa (średnio raz w tygodniu). Coś chyba wspominałem o nauce PHP... jakoś nie miałem motywacji do nauki. Tak więc nici z pierwszego skryptu na koniec wakacji.
A z tego co wiem, to dzisiaj mamy Blog Day 2007. Pięć ciekawych blogów, oto one (kolejność przypadkowa):
1. Tomasz Topa
Nie wiem dlaczego, ale lubię czytać tego bloga. Przede wszystkim komentarz o bierzących wydarzeniach, Google i jego usługach. Ciekawy styl pisania, często tam zaglądam ;]
O hakerstwie z prymróżeniem oka - wpisy np. o karcie graficznej czy o włamie na microsoft.com bardzo mi przypadły do gustu. Polecam
Blog o niczym innym, niż reklamach. Ciekawie opisane różne kampanie reklamowe wielkich producentów czy organizacji. Oczywiście z filmami i zdjęciami.
Człowiek, jak wiadomo, kupuje przede wszystkim wzrokiem. Na Allegro obrazki stanowią esencję aukcji. Czasem dość mocną esencję.
W zupełności się zgadzam - czasami trudno się nadziwić co ludzie wstawiają na aukcje Allegro. Na poprawę humoru: w sam raz
Blog konsultanta ds. bezpieczeństwa. Przede wszystkim o IT, ale i o podróżach autora, i o życiu na Wyspach Brytyjskich.
Tak więc ode mnie tyle, zapraszam do czytania tych blogów - i do zobaczenia we wrześniu ;]
Sposób na darmowe MP3
Każdy na swoim dysku posiada chociaż z jeden katalog, gdzie znajduje się chociaż parę "empetrójek". Muzyka umila nam mozolną, nudną pracę lub pozwala się zrelaksować. Czasami jednak dość trudno znaleźć kawałek, który usłyszeliśmy w radiu czy u kogoś znajomego - nawet jeżeli znamy tytuł. Jeśli nie chcemy sobie zaśmiecać systemu niepotrzebnymi programami do pobierania muzyki, a w gąszczu stron internetowych nie znajdziemy gotowego pliku - istnieje jeszcze jedno rozwiązanie.
W wrześniowym numerze miesięcznika PC Format pojawił się podobny artykuł, ale korzystając z ich metody musimy zainstalować parę programów. Jednak znalazłem inne rozwiązanie - mi wystarczył tylko jeden program w postaci Audacity (jeżeli chodzi o muzykę).
Niemożliwe? A jednak. Kiedyś szukając konwertera do plików .3GPP natrafiłem na bardzo ciekawą stronę - vixy.net. Jest to konwerter plików typu .FLV do innych formatów. Już wiecie o co mi chodzi? Jeśli nie, to czytajcie dalej.
Osobiście korzystam z dwóch źródeł muzyki: forum portalu o2.pl w dziale Muzyka MP3 i z rosyjskiej strony zaycev.net - jeżeli to czego szukam nie ma na ww. stronach, przechodzę na serwis YouTube. Nie po to aby tylko posłuchać i zapomnieć, ale i pobrać muzykę korzystając z usług właśnie vixy.net
Załóżmy że szukam piosenki The F-Ups - Lazy Generation. Na tych stronach akurat nie znalazłem, więc wpisuje w wyszukiwarce YT nazwę piosenki - w moim przypadku "lazy generation". Wyskakuje mi lista filmów, na drugiej pozycji znajduje się odpowiedni tytuł:


Odpalamy film i sprawdzamy jakość muzyki tzn. czy nie zawiera niespodzianek w postaci oklasków czy dźwięków systemowych. Jeżeli wszystko jest OK, to kopiujemy link do filmu, który znajduje się po prawej stronie (patrz: drugi screenshot). Następnie przechodzimy na stronę vixy.net
Po wczytaniu się strony wklejamy adres do filmu i z listy rozwijanej możemy format do którego ma być przekonwertowany klip. Do wyboru mamy .AVI, .MOV, .MP4, .3GPP i oczywiście .MP3, który nas najbardziej interesuje. Wybieramy go z listy i klikamy "Start".


Po skończonym kowertowaniu zapisujemy gotowy plik na dysku. Możemy to tak zostawić, albo jeszcze pobawić się z Audacity w celu m.in. dodania tagów ID3v2. Najczęściej zostawiam tak jak jest, ale tym razem dodam tagi.


Otwieramy Audacity, importujemy plik MP3. Możemy dodać różne efekty takie jak stopniowe wyciszanie, ale tym razem dodamy tylko tagi. Wybieramy z menu Projekt -> Edytuj znaczniki ID3. Odpowiednio uzupełniamy pola, potem już tylko potwierdzić nadanie tagów i już można wyeksportować jako plik MP3, za jednym zamachem zmieniając nazwę "empetrójki" na bardziej przyjazną.
Oczywiście, nie ma róży bez kolców - czasami strona vixy.net szwankuje, to znaczy że mogą się pojawiać błędy podczas konwersji (nie, nie w nagraniu
), ale kilkukrotne odświeżenie strony powinno załatwić sprawę. Poszukajcie też podobnych stron - po wpisaniu w Google frazy "online converter" powinno wyskoczyć parę nowych stron, które mogą mieć więcej funkcji niż vixy.net.
Tak więc pozdrawiam i życzę udanej ostatniej soboty sierpnia
Już minął rok…
I tym sposobem minął już rok mojego blogowania. 20 sierpnia napisałem pierwszego posta na blogu o jakże cudownej treści:
No tak. Blogowanie chciałem zacząć już jakiś czas temu, ale zawsze coś mi się przeszkadało. Teraz w końcu zaczynam blogować. A co se bede jak se moge
Zapraszam do czytania bloga!
Czy to zaproszenie pomogło? Nie wiem - w ciągu roku miałem ~6.000 wejść i ~14.500 odsłon. To dużo, mało? Oceńcie sami, jak na mój styl pisania to chyba dużo
Często mogliście dostrzec zmiany - od adresów przez które można było zajrzeć na moją cząstkę Internetu (sam ich naliczyłem 4), poprzez różne skiny, aż do grafik znajdujących się w nagłówku, a te zmieniałem chyba najczęściej - to w nich pokazywałem moje prace - albo wykonane w Photoshopie, albo nabazgrane ołówkiem na kartce papieru.
Mój największy "niewypał" na blogu? Przede wszystkim skin "Simply Theme" wersja 1.0 - ech, aż odechciewało się oglądać. Teraz sam się dziwię że mogłem coś takiego w sieci umieścić.
Dzięki blogowaniu odkryłem serwis MyBlogLog - i to właśnie przez tą platformę trafiałem na ciekawe blogi, których wpisy stram się śledzić na bieżąco (nie wiem dlaczego, ale nie wyrobiłem sobie nawyku korzystania z RSSów).
No dobra, skoro już rok minął, czas na porządki i zmiany
- pierwsze do poprawy poszły kategorie wpisów (niektóre utworzyłem nie wiedząc w jakim celu), zmieniłem też podstronę "O autorze słów kilka", która już od jakiegoś czasu nie była aktualizowana (parę zmian w moim życiu zaszło).
Jak już pewnie zauważyliście, zmieniłem wygląd na styl bardziej... biurkowy. No rzeczywiście, w nagłówku znajduje się zdjęcie mojego biurka, i jakby chciał to można by było znaleźć symbole moich 5 nałogów, o których już kiedyś pisałem ;] Wiadomo, jest to wersja testowa, tak więc w wielu miejscach znajdziecie błędy np. powtarzające się tło w prawej belce... a z resztą, co znajdziecie, to piszcie.
Pozdrawiam.
Pardus 2007.2
Parę dni temu, przeglądając wortal JakiLinux.org trafiłem na recenzję Pardusa - turecką wersję Linuksa, mało popularną, znaną tylko w Turcji. Opis mnie zaciekawił, więc odnalazłem stary dysk 10GB i postanowiłem przeznaczyć go do testów. ISO pobrało mi się w parę godzin, znalazłem jakąś czystą płytkę. Zainstalowałem i... spodobało mi się :]
Wersja 2007.2 nie jest jeszcze spolszczona, więc przywita nas instalator w kilku wersjach językowych m.in: angielskiej czy tureckiej. Ale instalator jest intuicyjny - wystarczy tylko zaakceptować licencję GPL, opcjonalnie sprawdzić czy wszystkie paczki są na płycie, wybrać język klawiatury oraz odpowiednio spartycjonować dysk twardy. Potem już należy poczekać, aż wszystko się skopiuje i pokonfiguruje. Po tym etapie podajemy hasło dla roota, nazwę komputera oraz tworzymy usera. Na koniec zostało zapytanie o GRUBa i już możemy zresetowć komputer. Może trochę zagmatwane, ale kto zna chociaż trochę angielskiego, napewno sobie poradzi.
Domyslnym środowskiem jest KDE, w opcji jest XFCE. Użytkownicy Gnome mogę być trochę zawiedzeni, bo Pardus nie obsługuje tego środowiska.
Przy pierwszym uruchomieniu uruchamia się konfigurator KDE - Kaptan Desktop. Przez niego możemy m.in: wybrać ustawienie myszki, styl paneli czy skonigurować połączenie internetowe - czy to przez modem, czy też sieć LAN lub WiFi. Po wstępnej konfirguracji możemy przejść do TASMA - coś na wzór Panelu Sterowania w Windows. Dla nowych userów Linuksa jest w sam raz
Teraz może coś o wadach, bo nie ma nic idealnego - jedną z większych wad jest społeczność, a raczej jej brak. Nie znajdziemy tu wielkich for poświęconych Pardusowi, więc trzeba sobie radzić samemu. Osobiście miałem kłopoty z rozdzielczością ekranu na moim notebooku, ale pytanie na forum i mała zmiana w pliku xorg.conf pozwoliła na większy ekran.
Więcej o Pardusie polecam przeczytać na JakiLinux.org - tam znajdziecie więcej informacji.
Tak więc zostaje na Pardusie a i wam polecam pobrać chociaż LiveCD

Zapraszam do czytania bloga!