Dzienniki maturalne – 34 dni
... jeszcze tylko tyle zostało do matury -- nieco ponad miesiąc. 34 dni na powtórzenie materiałów, dokładne opracowanie napisanej prezentacji maturalnej, zdobycie ostatnich ocen zaliczeniowych. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to sporo czasu, ale to tylko złudzenie. Jedyne co mnie cieszy, to to, że dodatkowe obowiązki wobec szkoły już zrealizowane. Oddaliśmy film promocyjny, odbyły się dni otwarte w moim liceum, które w skrócie wyglądały tak:

Chłopaki z młodszych klas zrobili QuakeParty, a i z paroma osobami dało się pogadać, ale niestety -- większość się wybierała na kierunki humanistyczne i biologiczne. Chyba się przestraszyli obowiązkowej matematyki na maturze.
A tak poza tym, to wrócę to tematu matur i ich przygotowań: kiedyś przypadkowo trafiłem na blog iMaturzysta -- Cinex ciekawie pisze o swoich przygotowaniach do matury. Wspomina też o harmonogramie, i muszę też się pochwalić, że udało mi się stworzyć coś podobnego -- jednak oparte na innej zasadzie.

Tygodnie podzieliłem sobie na odpowiednie rozdziały z repetytorium. Jeden tydzień to dwa rozdziały z 500 stronicowej książki. Do tego należy dodać czytanie w wolnym czasie rozdziałów z vademecum z WOSu oraz wstępnej wersji prezentacji maturalnej z polskiego, którą trzeba wykuć na pamięc i aby zaliczyć.
Mam nadzieję, że egzaminy zdam w okolicach 50-60%. Bo niestety, trzeba być realistą, zwłaszcza gdy się dowiedziałem się o nowym systemie punktowania matur z matematyki.
Wcześniej było tak, że zrealizowanie jakiegoś podpunktu z klucza, dostawało się punkty. Teraz, CKE wprowadziło ocenianie schodkowe, które jest trochę gorsze. Przykład? Robisz zadanie etapowo, które ma np. 4 etapy, za każdy etap jest 1 punkt. Gdy zrobisz 2 etapy dobrze, w trzecim powinie Ci się noga a w 4 znowu zrobisz dobrze, to dostaniesz tylko 2 punkty. Po prostu, w 3 etapie masz błąd -- cofasz się o jeden stopień i na tym stopniu zostajesz. Z tego, co się jeszcze dowiedziałem, jeżeli się popełnia b. podstawowe błędy, mimo że ma się dobre obliczenia, to dostaje się 0 punktów. Przykładem są zadania z rachunku prawdopodobieństwa, gdzie obliczasz prawdopodobieństwo, masz metodę dobrą, ale że ostateczny wynik wyjdzie ci 15, to masz i tak 0 punktów.
Póki co, staram się realizować mój plan systematycznie, chociaż nie zawsze się da, a to wszystko przez kończenie obowiązkowego materiału. Na moim biurku znajduje się więcej kserówek niż w nie jednym archiwum.
Tak więc w całym tym natłoku zajęć szkolnych, nie mam czasu na moje projekty internetowe. Wszystko wróci do życia po 12 maja, kiedy mam ostatni egzamin maturalny (język polski, egzamin ustny. zło). A na razie, zawieszam większą działalność, za co przepraszam. Przez kwiecień mogę być trudno osiągalny, ale potem -- mam masę pomysłów do zrealizowania i najdłuższe wakacje w życiu.
Do następnego wpisu - pewnie już maju ;]
