Dzienniki maturalne – post scriptum
Minęło półtora miesiąca od ostatnich egzaminów i przyszedł czas na odebranie oficjalnych wyników z matury. I tutaj muszę powiedzieć, że mimo pracy administratorów oraz (prawdopodobnie) wielkim przygotowaniom, po raz kolejny OKE Kraków nie sprostała wysokości zadania i możliwość sprawdzenia wyników online zależała od wielkiego szczęścia.

W nocy z 29 na 30 czerwca było walka o to, żeby się dostać do OBIEGu. Osobiście dałem sobie spokój ze sprawdzaniem wyników parę minut po północy i poszedłem spać, ale z relacji znajomych i na tagu #matura o godzinie 3 w nocy (a nawet o godz. 5 nad ranem) dalej nie było żadnych wyników. Mi udało się wbić do systemu dzięki niewiarygodnemu szczęściu za pierwszym razem o godzinie 6:40. Wybrałem tegoroczną sesję egzaminów i moim oczom ukazała się tabelka, gdzie w kolumnie "Zdane" wszędzie pisało Tak. A dokładniej? Na poziomie podstawowym j. polski na 77%, matematyka na 80%, j. angielski na 83%. Z dodatkowych rozszerzonych matematyka na 68% i WOS 50%.
Czy to dobre wyniki? Dla mnie tak, jestem z nich bardzo zadowolony. Bałem się tylko polskiego, bo podczas pisania wypracowania napisałem dwie i pół strony z wymaganych minimum dwóch, ale często przekreślałem niektóre zdania w moim wypracowaniu i miałem obawę, że nie zostanie mi ono zaliczone ze względu na długość. Co do pozostałych przedmiotów: Oczywiście, mogło być lepiej, ale jak na mój zapęd do nauki (mimo wielkich planów powtórkowych) to jest super. Szczególnie jeżeli chodzi o WOS, do którego uczyłem się tylko na podstawie oglądanych wiadomości

Co dalej? Na pewno kierunek Rzeszów i wybór pośród 3 uczelni: Politechniki, Uniwersytetu lub WSIiZ. Dzisiaj udało mi się zawieźć i złożyć dokumenty na tej pierwszej, na kolejnej już wszystko odbywa się elektronicznie, a co do ostatniej składać dokumenty można do końca lipca, więc zostawiam ją sobie jako uczelnie "rezerwową".
Przy okazji muszę wspomnieć, że jeżeli wielkie plany przebudowy Blipa się potwierdzą, to będę musiał definitywnie zamknąć JABOLa. Powód jest prosty: mają zniknąć Bliplogi. Jeżeli ktoś jeszcze o tym nie słyszał, niech lepiej zajrzy na grupę blip-devel na Google Groups.
To by chyba było na tyle -- póki co, muszę załatwić sobie miejsce na uczelni, a wyniki już 12 lipca. Życzcie mi powodzenia.
Do następnego!
