michno bloguje
17lut/100

Dzienniki maturalne – ostatnia prosta

Nareszcie udało się doczekać dwutygodniowej przerwy od całego szkolnego zamieszania -- Lubelskie jak zwykle na samym końcu. Nauczyciele próbowali robić ostatnie sprawdziany, rozdawać dodatkowe kartki zadaniami, a i tak u większości osób w głowie była już raczej studniówka i plany na sobotni oraz niedzielny wieczór.
Jedna z prób poloneza
A no właśnie, studniówka. Z "obowiązku" zostałem włączony do komitetu organizacyjnego i pierwsze ustalenia już padały w listopadzie. Przez następne tygodnie walczyliśmy w pewnych kwestiach z rodzicami -- każdy chciał, żeby jego było na wierzchu, a i jedna, i druga strona miała rację. Tak więc ostatnie dni przed studniówkową były wyjątkowo napięte, bo był dylemat: czy impreza będzie po myśli uczniów, czy po myśli rodziców. Jednak z tego wszystkiego, było o 100 razy lepiej niż na balu gimnazjalnym 3 lata temu -- było już bardziej doroślej, lepsza była organizacja i smaczniejsze jedzenie. (ale przez pierwsze kilka godzin) O samym polonezie już nie będę pisał -- wyszło tak jak zawsze: godziny prób, a efekt dostateczny. Jednak już sama część nieoficjalna poszła super -- mimo, że jakimś wyśmienitym tancerzem nie jestem, to przez następny dzień nie mogłem dojść do siebie ze zmęczenia. No bo kto powiedział, że taki nerd jak ja musi być drugim sportowcem?
Studniówka 2010
No, ale co dobre szybko się kończy, zostaną tylko wspomnienia na płycie DVD, a po feriach zacznie się ostatnia prosta do matury -- bo zgodnie ze starą prawdą licealistów: "zaczynasz się uczyć dopiero po studniówce". Drugi semestr (a może trymestr? whatever...) został zaliczony i to się tylko liczy. Do przerobienia zostały nam ostatnie rozdziały i tematy, dalej już będą tylko powtórki powtórek -- o ile się wyrobimy. Wcześniej, pisząc o deklaracjach, wspomniałem że nikomu nie zechce się latać i zmieniać swoich wpisów. Niestety, w tej kwestii się myliłem, szturm na biuro dyrekcji (gdzie są trzymane deklaracje) był prawie codziennie. Ale, minął już 8 luty i klamka zapadła -- trzeba pisać to, co się zadeklarowało i koniec.

Przez pierwszy tydzień postanowiłem odpocząć od książek, może zrobi się kulig lub inny wypad poza Szczebrzeszyn, w drugim niestety trzeba będzie przysiąść do książek. A po feriach zacznie się marzec -- wszystkie sprawdziany przełożone z lutego będą w pierwszym tygodniu nowego miesiąca, ale za to przyjdzie wiosna i zrobi się cieplej. Tylko w weekendy będzie wolne, a potem przyjdzie kwiecień i Wielkanoc, no i już tylko maj i matury...

...

Cholera. Za szybko.

Do następnego!

Wpis w kategorii: Liceum, Matura Skomentujesz?
Komentarze (0) Trackbacki (0)

Nikt tego nie skomentował. Może będziesz pierwszy?


Skomentujesz?


Brak trackbacków.