michno bloguje
10sty/072

Egzaminy, dzień drugi

Wczesny ranek, przed godziną 7:00. Pora wstawać do szkoły, drugi dzień próbnych egzaminów, dzisiaj część humanistyczna.

Przed ósmą wchodzę do szkoły, od razu słyszę jakiś gwar na głównym holu. Wszystkie 3 klasy stoją przed wejściem na obiekty sportowe. Podejrzane, bo poprzedniego dnia na planie pisało, że zaczynamy od godziny 9:00. Jeszcze raz się upewniam - pomyłka, piszemy od 8:00. Wracam z powrotem
do wejścia na obiekty. Po drodzę informuje jeszcze koleżnakę z klasy, że piszemy teraz, nie za godzinę. Ona też myślała, że piszemy od 9:00. No nic, idę na obiekty, które w tak zwanym między czasie zostały już otworzone. Idę na swoje miejsce - tym razem numer 63, ławka 2-3 metry od komisji...

Siadam w ławce, wyjmuję długopis. Rozejrzałem się wokół, dużo ławek pustych... "Pewnie też myśleli, że piszemy od dziewiątej" - pomyślałem. Minęło kilka minut, znowu dla bezpieczeństwa oddałem telefon. Zostały rozdane testy, szybkie przekartkowanie - trudne jak poprzedni test. Jako formę otwartą mieliśmy list - całe szczęścię, bo już się bałem rozprawki.

Po 45 minutach miałem gotowe zadania testowe, zostały już otwarte. W liście mieliśmy przekonać prezydenta miasta, że dana ulica powinna się nazywać imieniem jakiegoś bohatera literackiego lub jakieś "historycznej" osoby - coś w tym stylu. Opisałem Jacka Soplicę - coś tam trochę pamiętałem z filmu, trochę z książki. Napisałem na minimalne pół strony.

40 minut przed końcem testów miałem wszystko zrobione. Co ma być to będzie.

Kilka godzin lekcyjnych później, na j. polskim, dowiedzieliśmy się, że osoby, które nie doczytały tego co ja w tym poście podkreśliłem, straciły 7
punktów. Za brak tematu.

Z mojej klasy miało poprawnie tylko chyba... z 6-7 osób (w tym ja).

Egzaminy się skończyły. Jutro na dzień dobry piszę kartkówkę z polaka... Wrrr.... :/

Wpis otagowany jako: Skomentujesz?
Komentarze (2) Trackbacki (0)
  1. Nam zawsze powtarzają – czytaj ze zrozumieniem…

  2. No dobra, ale sam pytania w testach byly tak beznadziejnie skonstruowane ze odechciewalo sie pisac…


Skomentujesz?


Brak trackbacków.