michno bloguje
13wrz/084

Informatyka w LO

Pracownia Informatyczna

źródło: lo3zamosc.info

Właśnie zaczęła się druga klasa liceum. Więcej materiałów do nauczenia, teoretycznie więcej sprawdzianów.
Obecnia cisza, wszystko zaczyna się od następnego tygodnia.

Parę dni temu Przemek napisał notkę dotyczącą wyścigu zbrojeń w szkołach, jeżeli chodzi o pracownie komputerowe. I tutaj muszę się zgodzić, stary sprzęt poszedł do wymiany a na biurkach pojawiły się nowe pecety Actina z procesorem Intel Celeron ~3,8 GHz i pamięcią RAM 1GB. Ot, typowy zestaw który można dostać z ministerstwa. Co więcej, zestaw oczywiście przystosowany do Visty, ale osoba zamawiająca nową pracownie trochę pomyślała i zostaliśmy przy XP.

Jaki mamy plan na drugą klasę? Mimo faktu, iż nie mamy jeszcze aktywnych kont, na moim stanowisku ktoś zostawił niewylogowane konto administratora (oj, duży błąd) i mogłem podejrzeć co tam zostało zainstalowane. No i ujrzałem edytor kED, więc najpewniej będziemy mieli tworzenie stron w HTML i CSS. Zakładam, że na najbliższych lekcjach będzie ciekawie :>

W przeciwieństwie do Przemka, ja mam informatykę w klasie maturalnej. Od kolegów wiem, że mamy mieć wstęp do C++, ale czy będzie na pewno? To się jeszcze zobaczy.

Osobiście intryguje mnie jedno pytanie: Co się dzieje ze starym sprzętem? Przecież tyle dobrych pecetów i jego podzespołów marnuje się w jakiś zakurzonych schowkach, zapomnianych i (teoretycznie) nie potrzebnych. Najbardziej szkoda mi jednego pojektora, ponieważ był może użyty 2 razy, a już ma być zamontowany nowy.
Ponadto, z tego co się dowiedziełem w ostatnich dniach, w paru miejscach w szkole na korytarzach mają pojawić się stare komputery (coś w stylu a'la kiosków informacyjnych). Swoją drogą, to nie wierzę, że uczniom potrzeba tak częstej wymiany sprzętu - równie dobrze mógłby to być komputer z procesorem ~1,7GHz - przecież nikt na tym nie będzie grał, a jedynie korzystał z pakietu Office i przeglądał internet przy użyciu IE(sic!).

Kolejna rzecz: brak zainteresowania informatyką. W mojej klasie, osoby które chcą pójść na studia informatyczne, mogę policzyć na dwóch rękach - dla reszty to po prostu kolejne 45-minut przesiedzenia w pracownii, z tym plusem że ma się dostęp do Internetu. Prawdopodobnie w całej szkole jest jeszcze parę osób interesujących się (może nawet bardziej niż ja) IT, ale o nich nic wiem. Mam tylko nadzieję, że ujawnią się one np. na najbliższym ZamCampie. A pozostali uczniowie? Uważam, że gdyby lekcje informatyki byłyby ciekawsze, to osób chcących powiększyć swoją wiedzę informatyczną znalazłoby się na pewno więcej.

Do następnego.

Wpis otagowany jako: , Skomentujesz?
Komentarze (4) Trackbacki (0)
  1. Bardzo fajny blog, pierwszy raz zdarzyło mi się znaleźc coś ciekawego z linków na Blipie:)

    A chciałam się podzielić anegdotką na temat informatyki w liceum z moich czasów (szalone lata 90-te). Mieliśmy informatykę w grupach: chłopcy i dziewczynki osobno, bo się cała 30-osobowa banda w jednej sali nie mieściła na raz. Faceci mieli w programie lekcji wstęp do programowania, Pascala i trochę HTMLa, dziewczyny – łorda i eksela. Wtedy się cieszyłam (łatwiej!), ale z perspektywy czasu pukam się w czoło: czy nikt, do cholery, nie zauważył, że to była ohydna wręcz dyskryminacja ze względu na płeć? Poza tym – ileż czasu można tłuc łorda, czego tam się uczyć?

    Michno, czy dziś lekcje info. też tak wyglądają? Jest podział „płciowy” programu, czy wszyscy robicie to samo?

  2. Teraz takiego podziału na dziewczyny i chłopaków nie ma — owszem, jest podział na grupy, ale nie ze względu na płeć, tylko — jak to mówią nauczyciele — „ze względu na stopień znajomości angielskiego”. Poza tym, gdyby w mojej klasie zrobić podział dziewczyny/chłopaki, nie dałoby rady, ponieważ do mojej klasy chodzi tylko 6 dziewczyn ;)

  3. Coraz więcej czytam takich wpisów i coraz bardziej się boję o to, że klasa mat-inf będzie traktowana jak mat-fiz. Ale cóż, wybieram się do liceum, bo podobno łatwiej się później dostać na studia.

  4. @Ravicious: Jeżeli zależy Ci na informatyce — idź do technikum. Sam trochę żałuję, że nie podjąłem takiej decyzji wcześniej, ale — mówi się trudno, i żyje się dalej.


Skomentujesz?


Brak trackbacków.