Końcówka roku
Na blogu cisza. Maturzyści w sumie zajęci egzaminami, a co za tym idzie -- włóczymy się bez celu po szkole. Praktycznie lekcje powinniśmy mieć normalnie, ale że nauczyciele siedzą w komisjach, to albo mamy okienka, albo puszczają nas wcześniej do domu. Raz nawet się zdarzyło, że zdążyłem wrócić do domowego zacisza przed godziną 12:00, gdzie normalnie wracam 4 godziny później.
Ale, nie ma róży bez kolców -- jesteśmy za to zawalani sprawdzianami, testami i kartkówkami. Czasami jest trochę naginane prawo ucznia (3 sprawdziany w ciągu tygodnia), ale argument "Przecież potem nie będziecie mieli kiedy tego zaliczyć" ma wyższą siłę. Kiedyś dostałem taką radę:
W 3LO ogólnie są luzy -- tylko w ciągu roku masz 2, 3 razy takie 2 tygodniowe maratony zakuwania dzień w dzień na sprawdziany, który masz następnego dnia.
Tak więc maturzyści mieli matury, a my zaczeliśmy swój marator zakuwania. Oceny musimy mieć wystawione do 5 czerwca, więc zaczyna się latanie z prośbami o poprawianie zaległych sprawdzianów, kartkówek itp.
Co za tym idzie - będzie tutaj trochę pustawo, aż do wystawienia ocen. Wtedy się bardziej rozpiszę.
Do następnego.
19.05.2008 - 10:00
Ja staram się żyć nie myśląc o szkole, kiedy nie muszę
Przynajmniej w tej drugiej klasie 
Dopiero na przyszły rok mam kilka postanowień, które mam zamiar realizować