Krótko o szkole
No, minęło już parę dni odkąd nie pisałem. Czas szybko leci, już zaczynamy kolejny tydzień września.
W szkole skończył się tak zwany "okres ochronny" - dyrekacja daje dwa tygodnie na przystosowanie się uczniów do nowego środowiska, uczniów i nauczycieli. Po tym okresie mamy się wziąźć za naukę - pierwszy sprawdzian z logiki już mamy zapowiedziany na wtorek. Miło.
Ostatnio pisałem, że zacznie się "wstawanie o godzinie 6:00 rano" - trochę przesadziłem, wystarczy jak wstanę pół godziny później. Najpóźniej ze Szczebrzeszyna muszę wyjechać o 7:15 bodajże, aby zdążyć na pierwszą lekcję. A na lekcjach? Nawet dobrze, dają jednak trochę wycisku na WF - nie to co w podstawówce "macie piłkę i sobie pokopcie". Porządne rozgrzewki, po których większość ma zakwasy i - co za tym idzie - drobne problemy ze schodzeniem po schodach. Cóż, może gdybym zrealizował wakacyjny plan porannego biegania, to by mniej bolało... ;P
Krótki ten wpis, to prawda. Muszę gdzieś poszukać jakiegoś tematu na dłuższą notkę. A tymczasem - do następnego wpisu.

16.09.2007 - 22:35
Prawdziwy WF… u nas nauczyciele prowadzą lekcje na zasadzie „macie i gracie”, interesują się tylko raz na 1/2 miesiące, na sprawdzianach…
Z brudnej ciekawości zapytam, masz bilet miesięczny, czy za każdym razem kupujesz? I ile Cię to kosztuje?
Kiepsko masz z dojazdem, chociaż… moja siostra wychodzi o 7:00 z domu, 7:08/7:18 ma autobus, jedenaście minut dojeżdża, nie wiem na co jej tyle czasu w zapasie
17.09.2007 - 20:00
Bilet miesięczny na okaziciela to koszt 79,05zł. Mieszkanie w bursie trochę taniej, bo ok. 40zł na miesiąc. Ale jazda z kumplami jednym autobusem – bezcenne :]
19.09.2007 - 16:56
Bilet miesięczny ulgowy na całą Warszawkę kosztuje 34,3. ;]
20.09.2007 - 09:38
u mnie w tym roku jest porzadny nauczyciel od wfu i tez mamy wycisk – zakwasy
troche masz przewalone, tak wcześnie wstawiać…
21.09.2007 - 09:20
pagenoare, ja również wstaję około 6.00, gdy idę na 8.00, pomimo iż mam 20 minut drogi do szkoły (nogami). Kwestia tego, ile potrzebujesz czasu na poranne czynności. Mi zostaje trochę czasu „awaryjnego”.