OMG, WTF? – czyli o skrótach słów parę…
Skróty - spotykamy je codziennie, aby szybciej i łatwiej komunikować się z ludźmi. Ale czy napewno łatwiej?
Ostatnio i ja zaczynam mieć problemy z rozszyfrowywaniem coraz to nowych, bardziej twórczych wyrazów. Częściej muszę się dopytywać co oznaczają przyważnie te 3 literowe hasła - czy to format plików, czy skrócona wersja jakiegoś angielskiego zdania? Czasami błędnie tworzymy skróty, najlepszym przykładem jest chociażby Mozilla Firefox - dużo ludzi pisze FF - co jest niezgodne, bo oficjalnym skrótem jest "Fx". Nie wierzycie? Wikipedia prawdę wam powie...
Tak więc, czy czasem się nie zapędzamy z tworzeniem nowych, bardziej zmyślnych skrótów? Rozumiem - krócej, szybciej itp. Ale czasami jednak warto powiedzieć jedno, dwa słowa więcej, niż walnąć jakimś akronimem a potem tłumaczyć, co to oznacza.
Krótki wpis, może jak coś mi przyjdzie do głowy to dopiszę. Pozdrawiam.
[edit] Przeglądając polskie archiwum UserFriendly trafiłem na ciekawy pasek:


08.07.2007 - 12:18
Zależy jeszcze, w jakim „środowisku” używasz…
Bo np. ciężko spotkać w „pospolitym” Internecie skrótowce typu NTG (Nie Ta Grupa). ;]
08.07.2007 - 15:14
Jednak czasami skróty się przydają.
08.07.2007 - 15:51
Masz rację – nie mówię że należy ich stosować, ale wymyślanie coraz to nowych jest trochę bez sensu. Takie standardowe jak OMG (O My God) czy WTF (What The F*ck), które już się przyjęły i zna je prawie każdy internauta.
08.07.2007 - 17:21
Jak większośc osób uzywałem skrótu FF, a o Fx zupełnie nie miałem pojęcia. Przydatna notka