michno bloguje
6lis/086

Polowanie na części

Kilka wpisów wcześniej, poruszając temat informatyki w liceum, zastanawiałem się, gdzie ląduje zużyty sprzęt komputerowy -- te wszystkie monitory, jednostki centralne i tym podobne graty. Dzisiaj miałem okazję się przekonać.

Na korytarzach wyjątkowo panował duży ruch, niektórzy nosili kompletne komputery ( jednostka + monitor + klawiatura z myszą ) do sal. Stawialiśmy na to, że chyba dyrekacja wróciła znowu do programu Elektroniczny Dziennik (który nota bene się akurat nie przyjął zbyt dobrze) i takie zachowanie nie wzbudziło w nas ciekawości. Najlepsze okazało się jednak na drugiej przerwie.

Przed szkołą znajdowały się 2 duże, zielone, otwarte kontery wypełnione przeróżną elektroniką (!) - praktycznie od magnetofonów kasetowych, przez kserokopiarki po typowe pecety z sal informatycznych. Jak się okazało, o godzinie 11:00 miał przyjechać jeden z wozów PGK Zamość i zabrać ten sprzęt na wysypisko -- jednak dyrekcja LO postanowiła ten "złom" wystawić parę godzin wcześniej. Skorzystała z tego większość uczniów klas informatycznych, która w ciągu pierwszych 10 minut pozabierała to co najlepsze i co może jeszcze się przydać - mowa o dyskach twardych 40 GB, kościach RAM oraz procesorach. Ja niestety się spóźniłem, tak więc niewiele zdobyłem tylko trochę tasiemiek IDE, mysz kulkową oraz stary zasilacz, prawdopodobnie AT.

Moje zdobyczne podzespoły

Moje zdobyczne podzespoły


Żałuję, że nie pomyślałem i nie zrobiłem zdjęć, bo jednak było co fotografować -- na parkingu szkoły stały samochody wypchane po brzegi kompletnymi zestawami: najwięcej zapakowanego sprzętu miał pewien VW Passat Kombi ( cały tył + siedzenie pasażera ), chociaż i w jednym Poldku sporo się tego sprzętu zmieściło. Przechodząc przez szatnie, praktycznie w każdej stały po dwa monitory i masa innych części.

Cóż powiedzieć -- pewnie teraz część tego sprzętu trafi na Allegro (lub już tam jest), albo będzie jeszcze trochę służyć. Myślę również, że szkoła mogłaby zaoszczędzić na wywozie, gdyby ogłosiła uczniom że będzie taka akcja -- i zamiast zamawiać 2 kontenery, to 1 spokonie wystarczyłby do pozbycia się zalegającego sprzętu.

Czego się jeszcze nauczyłem? Że trzeba będzie zainwestować w mały śrubokręt i nosić ze sobą, bo nie wiadomo czy taka akcja się nie powtórzy za jakiś czas... A akurat szukam dodatkowego dysku :)

Do następnego.

Wpis otagowany jako: , Skomentujesz?
Komentarze (6) Trackbacki (0)
  1. Hmm to nieźle mieliście. Też bym pewnie wyniósł sporo rzeczy podczas takiej okazji :).

  2. U mnie jeszcze przed wakacjami wydawali stare kompy, ale trzeba było złożyć podanie. Kompy najwyższych lotów oczywiście nie były, ale kiedy koledze zepsuł się monitor, sprzedałem mu tego, którego ja wziąłem ze szkoły ;)
    PS Blog dodany do czytnika :)

  3. Dawno mnie tu nie było ;) świetny blog, aż przyjemnie się czyta ;) a myśmy też mieli na początku roku taką akcję… każde urządzenie, które niosłem, zamiast do ciężarówki, trafiało do Vectry kumpla(nawiasem- naprawdę pojemna ;) ) trochę się zarobiło na tym, ale podejrzewam, że w ciągu następnych 3 lat(niecałych), które spędzę w tej szkole, takiej akcji się już nie doczekam ;)

  4. Akcja zupełnie bez sensu z tym wywożeniem na wysypisko, czasami ludzie, którzy zajmują się takimi sprawami w szkołach w ogóle nie myślą.

  5. @uasic: w sumie, to najlepiej – po co płacić za profesjonalną utylizację, skoro można to po prostu wywieźć na ogóle wysypisko. Ale są też plusy, część osób jednak z tego skorzystało ;]

  6. No dobra, ale jakby ogłosili wcześniej, że będzie taka akcja, to więcej osób mogłoby zabrać sobie coś do domu zupełnie oficjalnie, a nie wyciągając z kontenerów. A utylizacja tych resztek chyba droga by nie była.


Skomentujesz?


Brak trackbacków.