Poradnik dla początkującego grafika – cz.2
Kontynuując mój mały poradnik dla osób, które zaczynają zabawę w tworzenie layoutów. Poprzednia część tutaj.
4. PAMIĘTAJ TEŻ O TYM, CZEGO NIE WIDAĆ
Niestety, ale częsty błąd robiony przez nowych grafików. To, że zaprojektujesz stronę główną serwisu to połowa sukcesu. Internauci nie będą podziwiać tylko głównej strony serwisu, ale też i jego podstrony. Często bywa tak, że musimy dodatkowo projektować i wymyślać wygląd tych właśnie podstron np. rozwinięcie newsa, komentarze, FAQ - przez co odbiorca się niecierpliwi, gdyż jego zakodowany layout nie jest gotowy na czas. Dla Ciebie zrobienie jeszcze jednego pliku PSD z wyglądem podstrony nie zajmie długo, a my nie będziemy musieli się dopytywać co i jak.
5. JAK MA WYGLĄDAĆ TEN LINK?
Jedno z częstszych pytań zadawanych przez front-endowców. Gdy otrzymujemy layout, musimy się domyśleć, jak mają wyglądać elementy aktywne na stronie - czy po najechaniu na link w menu ma on zmienić kolor? Czy po kliknięciu w ten obrazek ma wyskoczyć pop-up (sic!) ? Zaznaczaj takie informacje chociażby w nazwie warstwy, dzięki temu nie będziemy psuć Twojego pomysłu. Czasami zminimalizuj Photoshopa/GIMPa/Corela, odpal najprostszy Notatnik i napisz nam takie dodatkowe informacje. My zamieniamy Twoje myśli na sprawny kod HTML/CSS.
6. GRAFIKA TO NIE WSZYSTKO
Duża liczba grafiki często znacznie spowalnia wczytywanie stron. Musisz wiedzieć, że piękny layout nie musi być naszpikowany filtrami, cieniami i tym podobnymi efektami. Jest dużo ładnych, prostych stron, gdzie nie ma więcej niż kilka plików graficznych. Przykład? Chociażby jogger.pl ma prosty, schludny design bez zbędnej grafiki.
Podsumowanie:
Przede wszystkim dwa słowa -- dokumentuj i przewiduj. Dzięki temu, współpraca między człowiekiem od front-endu a grafikiem będzie wręcz idealna.
Chociaż i tak będą jakieś niedoróbki, bo przecież nie wszystkiego da się zakodować...
Do następnego.
09.08.2008 - 18:24
5. podkreślaj linki. Zawsze, ale to zawsze.
Mi się tam nie podoba.
09.08.2008 - 18:30
@eRIZ: wiesz, to był akurat przykład ;]
Poza tym, o gustach się nie dyskutuje