Backup – podstawowe zasady
Przglądając moją listę kontaktów w komunikatorze trafiłem na opis o takiej treści...
Odzywać się bo nie mam listy:/
Zaciekawiła mnie ta sytuacja - dlaczego zwykły użytkownik domowego komputera nie robi kopii zapasowych - przecież dzięki tym operacjom można się uratować od wyżej wymienionego opisu. A jak najlepiej zrobić backup? Są do tego masy programów (sam używałem IdleTime Backup - prosty w obsłudze, polski - polecam na Windowsa!), ale też można robić to ręcznie. Pytanie tylko - czego?
Czego się opłaca robić backup?
Przede wszystkim - Moich Dokumentów. Jeżeli częto tam zapisujesz różne pliki typu referaty, "pomoce naukowe", grafiki - ten folder idzie na pierwsze miejsce. Oczywiście na pierwszy ogień idą też inne foldery, w których często edytujemy pliki. Warto też zrobić sobie kopię listy kontaktów z GG - żeby nie mieć problemów jak osobnik, którego opis mam wyżej. Odpowiednią opcję importu/exportu listy kontaków można znaleść w programie GG.
Co jaki czas robić backup?
To już zależy od użytkownika. Można robić co 2-3 dni, albo raz na tydzień - to jest moim skromnym zdaniem maksymalna "ważność" backupu.
Gdzie zapisać backup?
W dzisiejszych czasach z tym nie problem - najlepszym rozwiązaniem są płyty CD-RW i DVD-RW - są tanie i wielokrotnego użytku. Niestety, jeżeli nie posiadamy nagrywarki płyt, pozostają nam trzy wyjścia.
- Spakować pliki i trzymać je na pendrivie,
- Przekopiować pliki na inną partycję/dysk fizyczny - byle by nie na "C",
- Założyć konto na jakimś darmowym hosting lub serwerze - polecam bezpłatne konto na edysk.pl.
Co nam to da?
Załóżmy, że naszego PC dopadł jakiś wirusik (tfu!) - nie da się uruchomić systemu i pozostaje nam ostateczność - format. Dzięki kopii zapasowej możemy czuć się bezpieczni, że jeżeli PC nam się "rozsypie", to nie zostaniemy na lodzie.
Zachęcam do częstego wykonywania kopii zapasowych
Pozdrawiam!
Jak korzystać z Internetu cz.2
Jak ostatnio zapowiadałem, w dzisiejszym artykule poruszę sprawę łancuszków.
Pewnego dnia siedząc przed komputerem otrzymałem wiadomość od jednej z osób z mojej listy kontaktów. Przeglądając treść wiadomości zauważyłem zdanie zaczynające się "Jeżeli wyślesz to do...". Sprawa stała się jasna - dostałem znienawidzony przez moją osobę łańcuszek szczęścia. Wachałem się, czy tą osobę zablokować, ale dałem jeszcze jedną szansę.
Teraz mogą się odezwać osobniki, które są za tym spamem. Mogą mi powiedzieć, że niektóre są fajne np. są o Radiu M. z miasta T. Tylko te "śmieszne" wiadomości niepotrzebnie generują ruch w Internecie, przez co nasz polski komunikator (a dokładnie jego serwery gdzieś w Europie) nie wyrabia z tym, przez co GG robią kaput.
Teraz i spełnianiu się tych bzdur. Kaśka nie wysłała dalej łancuszka i nie ma problemów z miłością, Robert nie wysłał dalej SPAM-u i nie miał żadnego wypadku, Józek wysłał łańcuszek do swoich kumpli na GG, został przez nich zbanowany, nie rozmawiają z nim w szkole, nie chcą z nim iść na piwo/pograć w piłę. Wysłanie łancuszka guzik daje, a jeżeli wierzysz że po wysłaniu tych 20 wiadomości zobaczysz jakiś film na pulpicie, to znaczy że jesteś za baaardzo łatwowierny.
OK. Ostatnią już moją kwestią poruszaną w tym temacie jest opinia, że łańcuszki szczęścia ostrzegają lub pomagają innym. Żadne Gadu-Gadu sp. z o.o., PKO BP, czy też inna instytucja nie płacą za rozsyłanie takich wiadomości dla użytkowników! A że niby ostrzegają? Też ściema, nie ostrzegają tylko bardziej szkodzą. Dlaczego tak sądze? Napiszę tylko 4 słowa: "wybuch w Niemczech http://..."
Oczywiście podaję linki, gdzie można się dowiedzieć więcej na ten temat:
http://lancuszki.avx.pl
Pozdrawiam!
Mateusz "Michno" Michnowicz
Jak korzystać z Internetu… cz.1
Oto mój obiecany artykuł do szkolnej gazetki. Zapraszam do lektury!
Od dzisiejszego numeru "Gemjusza" postanowiłem rozpocząć serię artykułów pt. "Jak korzystać z Internetu". Jak wszystkim wiadomo, Internet służy się zbierania informacji, komunikowania się itp. Powstało wiele komunikatorów takich jak Jabber, ICQ, MSN, Tlen czy Gadu-Gadu. Pewnie znacie tylko nazwy dwóch ostatnich lub ostatniego, ale nie o tym będzie dzisiejszy artykuł. Dzisiaj porozmawiamy o tak zwanych pOkEmOnAcH... Nie, nie o takiej kreskówce, co była na nią kiedyś mania, tylko o czymś innym. Jak czytam w Internecie:
"Pokemoniaste pismo - pismo używane przez pokemony. Charakteryzuje się wieloma błędami ortograficznymi, skracaniem wyrazów bądź usuwaniem niektórych liter (najczęściej samogłosek) np. smchd (czyt. samochód)."
Jeżeli ktoś nie zrozumiał tego mądrego zdania podam przykład. Przeglądając ostatnio naszą gazetę natknąłem się na takie pozdrowienie:
''Pozdrowienia dla koffanej ..."
Oto przykład pokemona. Zmienianie liter np. z e -> 3, u ->oo czy a -> 4 i tak zwany efekt fali czyli cOśTaKiEgO. Jeżeli ktoś by coś takiego napisał na forum informatycznym, to już był by dawno zbanowany. Jeżeli uważasz, że to 'fajnie' wygląda, że wszyscy tak piszą - to spróbuj rozszyfrować to zdanie:
..::OthO pshyQUaAdddd jaqJegOś thEqsth ::..
A teraz po naszemu:
Oto przykład jakiegoś tekstu.
Żeby na napisać powyższy tekst, musiałem korzystać ze specjalnego generatora. Gdyby tak wszyscy pisali to nie moglibyśmy się z nikim dogadać! Lepiej napisać normalnie, po ludzku, a nie wymyślać jakieś nowe słowa, zrozumiałe tylko dla siebie! Przykład takiego pisania świadczy o I.Q. poniżej 10 i chodzeniu w różowych ciuchach...
Jak się przed tym bronić?
Najlepiej ponaglić tą osobę, poprosić żeby napisała normalnie. Jeżeli w odpowiedzi otrzymamy ‘dLaCzEgo’ czy coś w tym stylu – podziękować tej osobie poprzez zignorowanie jej, i dodanie do ‘Listy Ignorowanych’.
Jeżeli nie zrozumiałeś mojego artykułu, odsyłam cię na strony:
http://slownik.smietnik.pl/index.php - strona akcji przeciwko pokemonom
http://jestempokemonem.u2.pl/
W kolejnym numerze porozmawiamy o łańcuszkach szczęścia, które robią więcej złego niż pożytku.
Pozdrawiam!
Michno
