Na nowo
Witam w nowej, już 4 odsłonie mojego bloga, już pod nowym adresem blog.michno.org!
Jak widzicie, nie ma tutaj żadnych fajerwerków w postaci super designu czy napchanego JS. Postanowiłem trzymać się prostoty i do tego celu wykorzystać trój-kolumnowy układ strony — mieści się w nim więcej informacji niż wcześniejszych wersjach. Na warsztat obrałem sobie motyw Big Blue 0.1, żeby już się nie bawić w pisanie od nowa tego samego. W sidebarach znajdziecie troszkę inny zestaw ikon niż popularny FamFamFam, — akurat tę paczkę, którą mam obecnie znalazłem na stronie Ten by Twenty. Dokładniej chodzi o paczkę ikon Vaga, które moim zdaniem dobrze grają z nowym wyglądem ;-)
Za zdjęcie na górze dziękuje Pavlickowi. Mam nadzieje, że wygląda dobrze.
Jeżeli chodzi o wpisy, część została usunięta — przyważnie te, które miały długość 2-3 zdań lub takie które uznałem za bezsensowne. Nie liczyłem dokładnie, ale wiem, że dzięki tym moim czystkom w bazie danych zrobiło się sporo wielkiego miejsca. Ale najważniejsze wpisy zachowałem.
Postanowiłem też użyć parę dodatkowych wtyczek, m.in. UltimateTagWarrior, Last.fm for Wordpress, 4Avatars czy WP-Syntax, tak aby jeszcze lepiej prezentować Wam wpisy.
Coś jeszcze? Prosiłbym o zaktualizowowanie kanału RSS, ponieważ nastąpiła zmiana adresu. Linki są dostępne po prawej stronie.
Mam nadzieje, że przypadł Wam do gustu nowy wygląd.
Już minął rok…
I tym sposobem minął już rok mojego blogowania. 20 sierpnia napisałem pierwszego posta na blogu o jakże cudownej treści:
No tak. Blogowanie chciałem zacząć już jakiś czas temu, ale zawsze coś mi się przeszkadało. Teraz w końcu zaczynam blogować. A co se bede jak se moge
Zapraszam do czytania bloga!
Czy to zaproszenie pomogło? Nie wiem - w ciągu roku miałem ~6.000 wejść i ~14.500 odsłon. To dużo, mało? Oceńcie sami, jak na mój styl pisania to chyba dużo
Często mogliście dostrzec zmiany - od adresów przez które można było zajrzeć na moją cząstkę Internetu (sam ich naliczyłem 4), poprzez różne skiny, aż do grafik znajdujących się w nagłówku, a te zmieniałem chyba najczęściej - to w nich pokazywałem moje prace - albo wykonane w Photoshopie, albo nabazgrane ołówkiem na kartce papieru.
Mój największy "niewypał" na blogu? Przede wszystkim skin "Simply Theme" wersja 1.0 - ech, aż odechciewało się oglądać. Teraz sam się dziwię że mogłem coś takiego w sieci umieścić.
Dzięki blogowaniu odkryłem serwis MyBlogLog - i to właśnie przez tą platformę trafiałem na ciekawe blogi, których wpisy stram się śledzić na bieżąco (nie wiem dlaczego, ale nie wyrobiłem sobie nawyku korzystania z RSSów).
No dobra, skoro już rok minął, czas na porządki i zmiany
- pierwsze do poprawy poszły kategorie wpisów (niektóre utworzyłem nie wiedząc w jakim celu), zmieniłem też podstronę "O autorze słów kilka", która już od jakiegoś czasu nie była aktualizowana (parę zmian w moim życiu zaszło).
Jak już pewnie zauważyliście, zmieniłem wygląd na styl bardziej... biurkowy. No rzeczywiście, w nagłówku znajduje się zdjęcie mojego biurka, i jakby chciał to można by było znaleźć symbole moich 5 nałogów, o których już kiedyś pisałem ;] Wiadomo, jest to wersja testowa, tak więc w wielu miejscach znajdziecie błędy np. powtarzające się tło w prawej belce... a z resztą, co znajdziecie, to piszcie.
Pozdrawiam.
Rubik w Zamościu
No dobra - jego wielkim fanem nie jestem, ale według złotej zasady:
"Jak dają to brać, jak biją to uciekać"
pojechałem razem z rodzinką na koncer Piotra Rubika w Zamościu, który odbywał się z okazji 8 rocznicy wizyty Jana Pawała II w tym mieście.
Kilka minut po 19 wszedłem na Rynek Wielki. Pierwsze wrażenie - dużo, nawet bardzo dużo ludzi. Na drugim końcu rynku scena - dość spora, w sumie ma pomieścić całą orkiestrę. Po chwili zobaczyłem kumpli i ruszyliśmy w stronę większego tłumu.
Niestety, kto chciał zaklepać sobie miejsce siedzące, musiał przyjść dużo wcześniej - z resztą jak zawsze na tego typu koncertach. Od miejsc siedzących oddzielała stalowa barierka i dość spora grupa ochrony. No, ale staneliśmy z boku i czekaliśmy na gwóźdź programu. Przy okazji wykonałem parę zdjęć - z góry mówię, że niektóre będą rozmazane.
My tak staliśmy jak te kołki, zaczeliśmy konwersować o tym, czy Karol znowu wziął tabletki (ech, długo tu opowiadać), ale nagle coś zaczęło się dziać. Wyszła orkiestra, potem maestro Rubik i zaczął się koncert.
Na muzyce się nie znam - soliści śpiewali, orkiestra grała, ludzie robili zdjęcia telefonami. Zauważyłem nawet jedną osobę trzymającą dyktafon w górze ^^ - darmowy sposób na muzykę
A wracając do miejsc, to najlepszą sytuację mieli mieszkańcy okolicznych kamieniczek. Albo sobie wyglądali z okien, albo wychodzili na dach i robili zdjęcia, jak np. ten pan:

Tylko pozazdrościć
Jednak po ponad godzinie stania w miejscu, trzeba było już wracać to domu. Od reszty rodziny, która stała dalej od sceny, dowiedziałem się, że... nic nie słyszeli - wszystko zagłuszał ruch w okolicznych ogródkach piwnych...
Pozdrawiam.
Na nowym sprzęcie
Wczoraj miałem jakże wielką przyjemność zakupić (miejmy nadzieję że nie ostatniego w moim życiu) notebooka. Firma dość słabo znana w Polsce (Twinhead), ale jestem zadowolony. O konfiguracji nie będę się dłużej rozpisywał, można sobie poczytać bodajże tutaj.
Teraz odpowiem na zadawane do mnie pytanie: "Dlaczego kupiłeś z 12 calowym ekranem ?" Moja odpowiedź jest taka - dla mnie poza w miarę dobrą konfiguracją liczyła się waga i wielkość - a laptopy z 12 calowymi ekranami nie ważą dużo (1,95kg) i są małe, dzięki czemu łatwiej jest je przenosić. A większej rozdziałki nie potrzebuje. (Mam nadzieję, że już wiesz o co mi chodziło Karol
)
Ode mnie tyle, dodam jeszcze że udało mi się znaleść ten model w duuużo niższej cenie (ponad 1300zł taniej niż na podannej wyżej stronie). Ale dla waszego dobra nie chcecie wiedzieć gdzie został kupiony.

Zapraszam do czytania bloga!


