michno bloguje
22sie/116

Testujemy Smartfona, dzień pierwszy

Jak zapewne wiecie, Play wystartowało z akcją pod tytułem Testuj Smartfona, której to celem jest - jak to ładnie określono w komunikacie prasowym - złamanie swojego oporu przed nowinkami technologicznymi. Cóż, ja osobiście nie mam takiego oporu przed nowościami, ale perspektywa pobawienia się telefonem z Androidem, z którym nie miałem jakoś do tej pory styczności, okazała się kusząca.

Play - zestaw TestujSmartfona
źródło: własne

O samej akcji dowiedziałem się z Dziennika Internautów, parę dni później zarejestrowałem się na stronie. Prócz podstawowych danych, takich jak e-mail, hasło i opcjonalny numer telefonu, system zażądał ode mnie numeru PESEL w celu sprawdzenia mnie we wszystkich instytucjach finansowych i nie tylko. Później, pozostało mi czekanie na e-mail od Play o moim być albo nie być w programie. Po 24 godzinach w mojej skrzynce pojawiła się wiadomość o pozytywnym rozpatrzeniu wniosku - teraz już została ostateczna decyzja o wyborze salonu, w którym chcę odebrać telefon i czekać na wybrany termin odbioru zestawu. Najbliższa możliwa data odbioru w jednym z salonów to był 19 sierpnia.
Kilka dni później, po zalogowaniu do panelu na TestujSmartfona.pl, zauważyłem, że 19. sierpnia nagle zmienił się na 22. sierpnia. No nic, trzy dni czekania dłużej.

Play - proponowane terminy
źródło: własne/Panel TestujSmartfona.pl

Dzisiaj w końcu udałem się do salonu fioletowego operatora na Rynku Solnym w Zamościu, tam otrzymałem do podpisu cyrograf zwany jako Karta Udostępnienia Danych ze znaną formułką "zgadam się na otrzymywanie informacji o ofertach promocyjnych..." (swoją drogą, jak zapytałem czy to wszystko musi być zaznaczone na TAK, to dostałem ripostę "Regulaminu Pan nie czytał?!") oraz Umowę użyczenia telefonu. Co ciekawe, Play deklaruje wartość telefonu - a przypomnę, jest nim HUAWEI IDEOS U8500 - na... 400zł. Szybki rzut oka na Allegro i już wiadomo, że gdybyśmy zapłacili karę umowną i sprzedali telefon, bylibyśmy do przodu ok. 100zł ;]

Play - 400zł
źródło: własne

Po podpisaniu powyższej umowy, poinformowaniu mnie o dacie zwrotu telefonu na 5. września i ostatecznie otrzymaniu siateczki z papierami, starterem i telefonem, wróciłem do domu na pierwsze zapoznanie się z Androidem.

Zanim jednak krótko opiszę Androida, najpierw hardware: Otrzymany Huawei IDEOS U8500 wygląda... tandetnie? Wiadomo, o gustach się nie dyskutuje, ale mi wygląd Huawei nie przypadł. Jest to typowy monoblok z wyświetlaczem 3,2 cala o wymiarach 320x480px, pod wyświetlaczem znajdziemy 4 przyciski (zielona + czerwona słuchawka, menu oraz wstecz) i trackpad, u góry włącznik, wejście microUSB i oraz gniazdo słuchawkowe 3,5mm. Z tyłu telefon mamy tylko aparat 3,2 megapikseli oraz głosik - pełen minimalizm, opakowany w dość miękki, matowy czarny plastik. Całość, jest zasilana baterią o pojemności 1150 mAh i napędzana procesorem 528Mhz i 256MB RAMu. Co ciekawe, gniazdo kart microSD jest starannie zablokowane baterią, więc osobom, które często zmieniają karty pamięci nie poleciłbym tego telefonu.
A, nie wspomniałem o zawartości pudełka: prócz aparatu z baterią znajdziemy ładowarkę, kabel USB, skróconą instrukcję obsługi i papierek dotyczący bezpieczeństwa. Dodatkowo, Play dorzuca kartę microSD 1GB - tak więc wyposażenie spartańskie.

Pora na pierwsze uruchomienie, i tu dla mnie zaskoczenie: z marszu mogę, ale raczej POWINIENEM podać login i hasło swojego konta Google, żeby mieć jak synchronizować dane. Cóż, mam tutaj pierwsze spotkanie w wirtualną klawiaturą w testowanym chińskim telefonie, a do dyspozycji mamy aż trzy układy: klasyczny QWERTY, alfanumeryczny oraz CooTek T+, czyli takie "łączone" QWERTY, gdzie do jednego przycisku są przypisane dwie litery z układu QWERTY - wygląda to mniej więcej tak: [QW] [ER] [TY]. Muszę przyznać, że ta ostatnia opcja najbardziej przypadła mi do gustu, jednak bez możliwości kalibracji ekranu i tak trzeba było wpisywać jedno hasło kilka razy, bo palec przypadkowo łapał jeszcze sąsiednie litery. Uważam, że gdyby była opcja kalibracji ekranu, nie musiałbym się tyle męczyć.

Po wstępnej konfiguracji możemy się zagłębić w sam system. Pierwszą rzeczą, którą muszę pochwalić płynność działania menu oraz niektórych aplikacji. W moim obecnym telefonie, czyli LG GT500 takich efektów nie znajdziemy, wszystko działa raczej ociężale - a tutaj Huawei radzi sobie nawet całkiem całkiem. Niestety, nie ma róży bez kolców - przy bardziej pamięciożernych aplikacjach czy większych grach jak Angry Birds czy Fruit Slice, chiński procesor po prostu nie daje rady. Liczba FPS-ów spada drastycznie, przez co możemy zapomnieć o takiej rozrywce.

Kolejną rzeczą, która mi przypadła do gustu w Androidzie, to blokada klawiatury wzorkiem. Przez ostatnie 1,5 roku korzystania z LG, kilkakrotnie już napisałem kilkadziesiąt bezsensownych SMSów do różnych osób, co spowodowane było banalnym odblokowaniem telefonu, poprzez delikatne muśnięcie ekranu. Tutaj, trzeba się namęczyć, chociaż, po śladach palców zostawianych na ekranie można łatwo dojść, jaki jest nasz wzorek... - ale za to już nie ma mowy o przypadkowym odblokowaniu telefonu.
Następna rzecz, to wcześniej wspomniane aplikacje. Jestem pod wrażeniem Android Marketu, zwłaszcza, że ZAWSZE jest kilka alternatyw dla aplikacji, której aktualnie poszukujemy (darmowych, jak i płatnych). To duży plus.

Na koniec, muszę jeszcze raz wrócić do samego programu Testuj Smartfona. W programie oczywiście zdobywa się punkty za wykonanie określonych zadań; za odpowiednią ilość punktów uzyskujemy odpowiednią pozycję w rankingu, a ta pozycja przekłada się na nagrody: pierwszym zadaniem jest pobranie aplikacji raportującej o naszych działaniach w programie, która ta nalicza punkty za nasze działania. I tutaj zaczynają się schodki, ponieważ nawet sam Android ostrzega nas przed pobraniem aplikacji, a po instalacji dostajemy całą litanię ostrzeżeń o uprawnieniach aplikacji od Play: dostęp do moich wiadomości (!), mojej lokalizacji, połączeń sieciowych, informacji osobistych (!), pamięci, połączeń telefonicznych oraz narzędzi systemowych. Nie wiem dlaczego, ale od razu przypomniała mi się afera z Apple i consolidated.db. A najlepsze jest to, że aplikacja cały czas działa w tle i nie da się zamknąć.

Podsumowując mój pierwszy dzień w programie TestujSmartfona: Play na minusie, za nagłą zmianę terminu odbioru telefonu oraz za tą swoją podejrzaną aplikację - muszę uważać z kim piszę i gdzie chodzę z tym telefonem; Huawei też na minusie, za kiepskie wykonanie telefonu i za wolny procesor; Android na plusie, mimo wpadki na początku z (nie)obowiązkową synchronizacją z kontami Google. Polubiłem ten system, ale wszystko może się jeszcze zmienić.

Najbliższy wpis za tydzień.

Do następnego!

P.S. Kolejny minus dla Play - mimo, że odebrałem telefon, system informuje mnie o tym, że mam go odebrać za 3 dni...

Wpis w kategorii: GSM, Recenzje Skomentujesz?
Komentarze (6) Trackbacki (1)
  1. W innej krótkiej recenzji Huawei czytałem że Android chodzi baaadzo powoli z powodu słabego procka więc jak coś to nie zrażaj się do Androida i pobaw się kiedyś (np. w salonie Play) HTC lub Samsungiem, widać różnicę tak dużą jak stąd do U.S.A.

  2. Spokojnie, do Androida się nie zraziłem – jak już pisałem, bardzo podoba mi się ten system jak na pierwszy dzień. Planuję zakupić Motorolę Defy, ze względu na Androida, no i na trudno rysujący się wyświetlacz. Ale Huawei, to już raczej na 100% sobie nie kupię.

  3. Zdecydowanie polecam Samsunga Galaxy S II :P

  4. jeżeli chodzi o kalibrację ekranu – w androidach tego nie ma [:
    co do logowania do google.a – norma – nie ma nawet „skip” w stockowych romach
    temat zezwolenia na dostęp do danych – każda aplikacja Ci będzie za tym krzyczeć – taki urok androidów… każda appka czegoś chce;
    co do płynności – 500mhz wystarcza na angry birds, ale prawdopodobnie nie zamykasz aplikacji i zabierają Ci ram – domyślnie android wszystkie aplikacje, z których wychodzisz pcha Ci w bg

  5. Szczerze? nie wiem czego oczekiwałeś. Myślałeś, że Play da Ci Galaxy S II do testowania? aktualnie jest już 50 tysięcy testerów. Play sam zakłada, że części telefonów nie odzyska (pracuję w salonie). Również wzięłam udział w teście i moim zdaniem telefon jest bardzo, bardzo dobry jak na swoją cenę. Spodziewałam się czegoś gorszego :)

  6. @meverone: aż tak bogatego telefonu nie potrzebuję :P jak już pisałem, Defy by mi w zupełności wystarczył ;]

    @pavlick: szkoda, że nie ma kalibracji – przez to użytkownik musi się dopasować do telefonu, a nie na odwrót; jeżeli chodzi o płynność, to jeszcze popróbuje jakoś to zoptymalizować – ale gram na telefonie rzadko kiedy, głównie żebym odebrał pocztę, napisał, zadzwonił, sprawdził co się na społecznościówkach dzieje – (na razie) więcej od systemu nie potrzebuję.

    @Justyna: Czego oczekiwałem od telefonu? Na pewno nie Galaxy S II, nawet o nim nie pomyślałem – liczyłem na to, że sam telefon będzie wykonany z trochę lepszej jakości plastików. Używam swojego LG GT500 od dłuższego czasu, i mimo, że ma kiepski soft, na obudowę nie narzekam.
    Jeżeli chodzi o cenę (tą zadeklarowaną w umowie) za taki telefon, i dla osób, które rzeczywiście chcą spróbować smartfony, oferta jest OK – ale dla mnie, osoby która już miała w rękach nie jeden telefon… cóż, opisałem to wszystko wyżej.
    Przy okazji, naprawdę Play zakłada, że nie odzyska części telefonów? Przecież mając (i zbierając) tyle danych, odnalezienie telefonu nie powinno stanowić problemu…


Skomentujesz?