Tydzień 47
Daję znać, że żyje. Dziś krótko, co było i co będzie.
Miniony tydzień w szkole minął nawet dobrze - 3-cim klasom zaczęły się fakultety, trochę się plan pozmieniał. "Trochę" to znaczy zamiana miejscami dwóch lekcji. Tyle zmian mam w planie. Może to i lepiej, bo jakoś nie chciałbym mieć 8 lekcji w piątek. Co najmniej jeszcze nie teraz, w drugim półroczu to już będzie kwestia przyzwyczajenia, tak samo jak do wstawania o 6 rano itp.
Poza szkołą? Normalnie, mija dzień za dniem. W sieci nudy, sprawdzenie RSS-ów (tak, zacząłem używać tego dobrodziejstwa) trwa godzinkę, potem trzeba za lekcje się zabrać. Może po prostu sieć stała się nudna, albo ja źle szukam?
Ostatnio zauważyłem, że kilka stron (i nie tylko) ma problemy z serwerami. Nasza-klasa.pl siada conajmniej kilka razy dziennie, podobnie było z naszym ukochanym (sic!) polskim komunikatorem. Oba serwisy dzielnie informują, że to wina serwerów...
No dobra, a co będzie? Uff, w tym tygodniu aby wtorek (czyli jutro) przeżyć. Potem aby do weekendu. I jeszcze tylko 24 dni szkolne i będzie 1,5 tygodniowy luz...
Wpis chaotycznie napisany, o wszystkim i o niczym. Tak, wiem o tym. Ale - jak to mówią w szkole - "Trudno, cóż robić?"
Do następnego.
